999 kijanek, czyli jak się przeprowadzać?

999_kijanek
999 kijanek

Sympatyczna książka, sympatyczna żabia rodzinka. To pierwsze, co przychodzi do głowy, po przeczytaniu książki „999 kijanek” Wydawnictwa Tatarak (autor Ken Kimura, ilustracje Yasunari Murakami). Do tego książka ma jedną specyficzną cechę – wzbudza w dzieciach żywe reakcje, wyzwala emocje. Nie każda książka to potrafi. Zapraszam do recenzji.

M am dwoje dzieci. Nie wyobrażam sobie, jak wyglądałaby przeprowadzka z nimi. Nie wyobrażam sobie przeprowadzki z 3 dzieci. A z 999? Hardkor totalny. Na szczęście w przyrodzie może zdarzyć się to tylko żabom. Oto jest mama i tata i ich 999 kijanek.

999_kijanek_okladka
Okładka książki dla dzieci „999 kijanek”

999_kijanek_ksiazka_dla_dzieci

Wszystko pięknie, dopóki kijanki nie zaczynają dorastać, i, jak to z dziećmi bywa, być roszczeniowe. A to im za ciasno, a to, że się gniotą, a to nie mają miejsca. Bo faktycznie, w ich stawie zrobiło się ciasno. Ale ileż można słuchać narzekań?

Rodzice postanawiają więc dokonać niemożliwego – podróżować z chmarą dzieci, w nieznane, w poszukiwaniu nowego lokum. Dzieci są zachwycone. Oczywiście tylko na początku – znacie tą sytuację, że za wcześnie o czymś powiedzieliście dziecku i potem ono co 5 minut pyta, kiedy to coś wreszcie nastąpi?

999_kijanek_ksiazka_dla_dzieci
Przeprowadzka 999 kijanek i rodziców

W każdym razie, po fazie niecierpliwości, następuje faza, która w prawdziwym życiu występuje (według badaczy) po upływie dokładnie 27 minut podróży. Po tym magicznym czasie zaczynają się bowiem pytania: Kiedy dojedziemy? Daleko jeszcze? I tak też niestety jest w żabim świecie. Rodzice powoli tracą cierpliwość… Zwłaszcza, że małe żabki nic nie robią sobie z ostrzeżeń o czyhających na nie niebezpieczeństwach. Tata wyciąga najcięższe działo i straszy żabki wężem, który rzekomo je pożre, jeśli zostaną w jednym miejscu. Ale działo odwraca się przeciwko niemu. Co na ustach Gałganka wywołuje porządny uśmiech.

ksiazka_999_kijanek
999 kijanek i groźny wąż

Ale to nie koniec. Na próbę, oprócz cierpliwości, zostaje wystawiona zimna krew rodziców. Bo trzeba się wykazać nie lada opanowaniem, kiedy dzieci pakują się w kolejne niebezpieczeństwa.

A najgorsze ma dopiero nadejść. Oto pojawia się wielki cień, który ma kształt groźnego ptaszyska. Jastrząb łapie w szpony tatę żabę.

ksiazka_999_kijanek
Jastrząb porywa Tatę żabę

Mama niewiele myśląc łapie się za udko taty. No a dzieci? Myślą, że wreszcie nadarza im się okazja do świetnej zabawy podczas tej nieco nudnej już podróży. Przychodzi tu na myśl dziecięca klasyka „wnuczek za dziadka, dziadek za rzepkę, oj, przydałby się ktoś na przyczepkę”. Bo nasze sympatyczne żabki jedna za drugą przyczepiają się do mamy, tworząc łańcuszek z żab.

ksiazka_999_kijanek
Jastrząb porywa żabią rodzinkę…

Zaczyna się kolejna podróż. I powtórka z rozrywki. Bo żabki, początkowo zachwycone nowa przygoda, zaczynają narzekać. W końcu sam jastrząb też ma dość. Dość ciągnięcia za sobą takiego gderliwego ciężaru. Dość narzekań.

999_kijanek_ksiazka
…a żabkom się to bardzo podoba, jastrzębiowi zresztą też…
999_kijanek_ksiazka_dla_dzieci
…tylko jak to się skończy?

Jak to wszystko się skończy? Zajrzyjcie do książki koniecznie.

Ilustracje w książce są czyste i przejrzyste. Zapadają w pamięć i budzą skojarzenia. Na przykład Gałganek na drugi dzień po czytaniu książki „999 kijanek” jadł mleko z kuleczkami Nesquik. Patrzył w miskę i stwierdził, że to jest jezioro, a kulki to małe żabki i teraz robią przeprowadzkę, po czym nabrał kulki na łyżkę i „przeprowadził” do buzi.

ksiazeczka_999_kijanek
Sympatyczne żabki w książeczce 999 kijanek

Jeśli chodzi o ilość tekstu, to jest go zaskakująco dużo. Wydawca zrobił z tego kartonowy picture book, który sugeruje młodsza grupę docelowa niż 3+, ale tekstu jest na młodsze dziecko za dużo. Książka spokojnie mogła być wydana w zwykłej twardej oprawie, wtedy byłaby bardziej poręczna. Ale z drugiej strony przynajmniej jest niezniszczalna.

Gałganek był rozbawiony książeczką, chętnie śledził obrazki, zwłaszcza te, na których żabki utworzyły łańcuszek. Prostota ilustracji to bardzo duża zaleta książki.

Podsumowując, same plusy. Ciepła, zabawna książka dla dzieci, tych małych, ale de facto bardziej tych większych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *