Jak Wojtek został strazakiem – klasyka dla dzieci

jak_wojtek_zostal_strazakiem

Tej książki dla dzieci nie trzeba w zasadzie nikomu przedstawiać. Rymowana opowieść o chłopcu, który marzy, by być strażakiem, jest bliska każdemu z nas. Ale, żeby nie zniknęła gdzieś w głębi półki z książkami, postanowiłam ją odświeżyć. Zwłaszcza, że ma nowe wydanie. Zapraszam do recenzji starej, dobrej książeczki o tym jak Wojtek przemienił się w Wojciecha, czyli „Jak Wojtek został strażakiem” Stanisława Janczarskiego.

Na początku myślałam, że sięganie po dość długi wiersz i proponowanie go Gałgankowi skończy się tym, że w połowie zacznie tęsknie zerkać w stronę półki z samochodami. Przecież ta książka została napisana w 1950 roku! Czyli jest starsza niż dziadkowie Gałganka. Poza tym jest chyba przeznaczona dla starszych nieco dzieci niż 3,5 latki (tyle miał Gałganek przy pierwszym czytaniu).

Książka dla dzieci "Jak Wojtek został strażakiem"
Książka dla dzieci „Jak Wojtek został strażakiem”

No i jak miło się rozczarowałam. Gałganek wysłuchał wszystkiego, a na koniec poprosił o jeszcze i dopiero wtedy zaczął zadawać pytania.

Co to są Kozie Różki? A dlaczego taka nazwa? A co to znaczy „wąs jak wiecha”? Potem już zaczęły się bardziej techniczne pytania o budowę wozu strażackiego, wyglądającego nieco inaczej, niż obecne super nowoczesne sprzęty, które można zaobserwować na ulicach miast. Podobnie z dzwonkiem, którego kiedyś używano do alarmowania okolicy.

Kozie Różki w książce "Jak Wojtek został strażakiem"
Kozie Różki w książce „Jak Wojtek został strażakiem”

Dzisiejsze dzieci nie potrafią wymienić 5 zwierząt, które żyją w lesie i myślą, że krowa jest fioletowa, a mleko bierze się ze sklepu. Więc taka podróż do przeszłości razem z książką „Jak Wojtek został strażakiem” to dość duże wyzwanie. Aż serce rosło, że Gałganek jest tak zainteresowany książka dla dzieci sprzed ponad 60 lat.

Bałam się trochę o słownictwo, ale okazało się, że wszystko jest zrozumiałe dla dziecka. No może ten „wąs jak wiecha” trzeba było wytłumaczyć. Albo dlaczego dziecko sąsiadów ma na imię Henio, w końcu to dość niespotykane obecnie imię.

Co najbardziej podobało się Gałgankowi?

Oczywiście moment, w którym Wojtek ratuje małego Henia. Czyli wybicie szyby i wyniesienie dziecka „z dymu i płomienia”.

Jak Wojtek został strażakiem - moment bohaterskiego czynu Wojtka
Jak Wojtek został strażakiem – moment bohaterskiego czynu Wojtka

A potem jak już jedzie wozem, bo w końcu staje się pełnoprawnym strażakiem.

Wojtek przemienia się w Wojciecha - "Jak Wojtek został strażakiem"
Wojtek przemienia się w Wojciecha – „Jak Wojtek został strażakiem”
Wojtek z książki "Jak Wojtek został strażakiem"
Wojtek z książki „Jak Wojtek został strażakiem”

No i chyba nie muszę pisać w co teraz bawi się Gałganek. Wóz strażacki jest ciągle używany do ratowania różnych ludzi z mniej lub bardziej skomplikowanych pożarów czy wypadków. Strażacy to bohaterowie większości zabaw.

A tekst o Wojtku, który przemienia się w Wojciecha, po wytłumaczeniu, wszedł na stałe do słownika i jest naprawdę pomocny w wyjaśnianiu kwestii odwagi, odpowiedzialności i dorosłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *