Przedziwna, mroczna, zbyt dorosła

tata_ksiazka

Powiedzieć o tej książce dziwna, to nic nie powiedzieć. Przedziwna. Kolejna z serii: dla kogo właściwie jest ta książka? A zapowiadało się szumnie – znane wydawnictwo, krótki tytuł, który zaciekawia, co może być w środku. Dla Gałganka jest zbyt dorosła. Ale czy jest wiek dziecka, dla którego nie jest? Przeczytajcie recenzję książki „Tata” Wydawnictwa Dwie Siostry, której autorem jest Toon Tellegen, a ilustracje wykonała Rotraut Susanne Berner.

Książka „Tata” to zbiór kilkudziesięciu opowiastek z życia małego chłopca o imieniu Józef. Świat jest przedstawiony z jego perspektywy i trzeba przyznać, że jest to czasami dość abstrakcyjne. Ogólnie chłopiec skupia się na opisaniu swojego ojca, który jest największy, najlepszy i wszystko potrafi. Nawet poskładać świat do kupy, cokolwiek to znaczy… Potrafi też przegonić złoczyńców, ugasić pożar, zawstydzić artystów cyrkowych swoimi umiejętnościami czy też wykopać śmierć z podwórka (dosłownie). I to jest zrozumiałe. Każde dziecko myśli o swoich rodzicach w ten sposób. Zwłaszcza syn o ojcu.

tata_ksiazka_okladka
Okładka książki Tata

Mały Józef opowiada o ojcu w kontekście przygód, które im się przytrafiają. I im dalej w las, tym bardziej oczywiste jest to, że wszystko jest wytworem wyobraźni dziecka. Bo jak się nie ma ojca, to tym bardziej myśli się o nim w taki sposób, jak Józef.

Dotąd jest ok. Dalej jest coraz trudniej. Przygody z ojcem przeplatane są wizjami o tym, jak ojciec znika. Raz umiera i leży w grobie, raz po prostu znika, raz ktoś go porywa i torturuje. Można to wytłumaczyć właśnie tak jak powyżej – chłopiec nie ma ojca, wyjaśnia więc to sobie po dziecięcemu. Ale tak może to rozumieć dorosły. Dla dziecka to zbyt filozoficzne i niedopowiedziane.

Tata_ksiazka_ilustracje
Tata leży w grobie
Tata_ksiazka_ilustracje
Tata pomaga Józkowi w szkole

Są też opisane sytuację totalnie abstrakcyjne i nic nie wnoszące, chociaż też dają się wyjaśnić w ten sposób – Józef nie ma ojca, to sobie go dowyobraża. Czasem jednak zbytnio fantazjuje, oczywiście autor, sprawiając w ten sposób, że książka nie wnosi nic dobrego dla młodego czytelnika. Bo co wnosi scena z migdałkami? Przychodzi tata, mama i Józef do lekarza, a on mówi, że trzeba wyciąć małemu migdałki. A tata na to, że nie. I dochodzi do bójki między nim, a lekarzami. Efekt jest taki, że Józef nie ma wyciętych migdałków. Jak to się ma do tych wszystkich mądrych książek, które uczą mądrych zachowań, pokazują choroby, pokazują pracę lekarzy itp. Tutaj dziecko może wywnioskować, że przemocą wszystko da się osiągnąć, że można podejmować nieracjonalne decyzje.

Podobnie scena z basenem i nauka pływania, w której ten wspaniały tata wrzuca instruktora do wody, a potem zmusza do mówienia, że Józef świetnie pływa (mimo że tak naprawdę boi się wejść do wody), a nawet zmusza do wydania dyplomu.

Oczywiście wiadomo, że to metafora, że to perspektywa chłopca, że on był tak chciał i właśnie tak sobie wyobraża ojca – jako super bohatera, który wybawi go z każdej opresji. Ale mnie zastanawia jedno – kto o tym będzie wiedział oprócz rodzica, który czyta dziecku tę książkę? Wierzę w inteligencję emocjonalną dzieci, ale o aż tyle empatii nie podejrzewam sześciolatków (dolna granica wieku czytelnika). Z całym szacunkiem ta książka jest zbyt poważna, zbyt dorosła i zbyt abstrakcyjna dla dzieci nawet w wieku 8 lat.

Jeszcze bardziej mrocznie i dziwnie brzmią opisy ciemnej strony ojca. Raz na przykład ojciec jest zły i sypia mu się z oczu iskry. Albo wraca do domu z pracy z zakrwawiona twarzą. To jeszcze zrozumiałe. Ale innym razem tata łamie się na pół (dosłownie) od pocałunku mamy. Jeszcze innym mama musi go wieźć na taczce…

Tata_ksiazka_ilustracje
Iskry z oczu taty
Tata_ksiazka_ilustracje
Mama zmniejsza tatę młotkiem
Tata_ksiazka_ilustracje
… albo wiezie go na taczce

 

Pojawia się też dziwny wątek innego chłopca posiadającego dwóch ojców. Zastanawiające…

Mały Józek ma dość katastroficzne, dziwne wizje, jak na kilkulatka. Wyobraża sobie, że ojciec go ratuje przed strzelającymi do niego gangsterami, że leczy go ze śmiertelnej choroby, że wygania śmierć. Często ktoś do kogoś strzela, porywa, goni, wrzuca w czarne dziury. Za często…

Ilustracje są za to bardzo przyjemne. Nie dziwne, autorka jest nikt inny jak – autorka serii o ulicy Czereśniowej – Rotraut Suzanne Berner.

Tata_ksiazka_ilustracje
Ilustracje w książce „Tata”

Tata_ksiazka_ilustracje

Tata_ksiazka_ilustracje
Podsumowując. Książka może i mądra. Ale ta mądrość jest dla rodziców, a dla dzieci pośrednio. Nie jest łatwa w odbiorze. Raczej do przemyśleń. Być może jako pretekst do rozmów z dzieckiem. Ale raczej starszym niż młodszym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *