Ulubione wiersze Wandy Chotomskiej

wanda_chotomska_wiersze_ulubione_ksiazka

Wanda Chotomska jest dobrze znana każdemu z nas. Nawet, jeśli czasem nie wiemy, że to jej teksty czytamy. Ale każdy chyba przecież kojarzy pliszkę, która swój ogonek chwali. Albo chłopaka na opak, który przez głowę wciąga spodnie i twierdzi, że mu tak wygodnie. Ta książka to zbiór ulubionych tekstów członków rodziny, przyjaciół i wielbicieli autorki. Zapraszamy do recenzji książki „Wanda Chotomska wiersze ulubione” wydanej przez Wydawnictwo Muza.

D oborem wierszy zajęli się m.in. prawnuczka, menedżerka autorki, rzecznik praw dziecka Marek Michalak, Grzegorz Kasdepke oraz córka, znana nam jako ciotka Klotka z Pana Tik-taka. Ilustracje wykonał Piotr Socha.

wanda_chotomska_wiersze_ulubione_ksiazka
Okładka książki „Wanda Chotomska wiersze ulubione”

Książeczka zawiera 14 utworów. Zaczyna się od wspomnianego „Chłopaka na opak”. To ulubiony wiersz córki Wandy Chotomskiej. Ciotka Klotka twierdzi, że sama kiedyś była takim prawie chłopakiem. Pierwszy wiersz i do tego bardzo śmieszny. Gałganek miał naprawdę niezły ubaw. Bo chłopak na opak z Opacza jest naprawdę zabawny. O tym, co robi ze spodniami już pisałam powyżej. Ale on dodatkowo soli kompot, słodzi rosół, gdy jest wesoły, to płacze i jeszcze mówi, że deszcz pada do góry, a zupę kroi się nożem. To jest właśnie coś, co do takich Gałganków jak mój, przemawia. I wywołuje szczery śmiech.

chlopak_na_opak_wanda_chotomska
Chłopak na opak

Tylko po takim śmiesznym wstępie, ciężko jest potem znaleźć równie dobre kolejne wiersze. Bo ten o krowie Matyldzie jakoś w ogóle Gałgankowi nie przypadł do gustu. Może jest bardziej dla dziewczynek?

Za to kolejny – Wycieczka – jest dla wszystkich. Na statek wsiadają bladzi pasażerowie i płyną w rejs, podczas którego łapią trochę słońca i zmieniają się nie do poznania. Zabawny, ale niedopracowane ilustracje. Bo naturalna w dziecku będzie, przy czytaniu tego wiersza, próba odszukiwania na ilustracjach poszczególnych postaci. Ale nie zostało to w ten sposób pomyślane i Gałganek szukał, ale się nie doszukał.

wycieczka_wanda_chotomska
Wycieczka

Kolejny jest wiersz o piwie i lokomotywie. Trochę nawiązuje do „Lokomotywy” Tuwima. Nie do końca mi się podobał wątek piwa, wiem, że się rymuje, ale to takie lekkie propagowanie tego typu alkoholu wśród dzieci. Lokomotywa pije piwo i głowa jej się kiwa, jest senna i chrapie. Czyli alkohol traktowany lekko, przyjaźnie, jak zabawa. A przecież wiadomo, jakie może mieć konsekwencje jego spożywanie. Tylko czterolatek o tym nie wie. Gałgankowi się spodobał wiersz, więc musiałam do niego dołożyć pogadankę merytoryczną o alkoholu. Tak, żeby mu nie pozostało zbyt przyjemne wrażenie dotyczące picia piwa.

wycieczka_wanda_chotomska
Lokomotywa i piwo

Z pozostałych – jest wierszyk o pliszce, która swój ogonek chwali, Bańkowicach Mydlanych, czyli dziwnym mieście pełnym baniek, bilecie, który chciał kupić pasażera, czy o motylach w szarych od betonu miastach.

bilet_wanda_chotomska
Rezolutny bilet z wiersza wybranego przez Grzegorza Kasdepke

Jest też smutny wiersz o księżycu, który jest samotny. Gałgankowi bardzo zapadł w pamięć. Jest tam wyjaśnione, skąd tak naprawdę biorą się konwalie. Nie spodziewałam się, że Gałgankowi to zapadnie w pamięć tak bardzo, że gdy zobaczył konwalie na straganie, to mi zacytował, czym one tak naprawdę są. Dla takich momentów warto czytać dziecku.

Z perełek jest jeszcze Dziesięć bałwanków. Wierszyk do rymowania, nauki liczenia i wywołujący dużo, dużo uśmiechu. Bo w zasadzie historia każdego bałwanka jest zabawna. A pomysł prosty. Wykorzystywany w kryminałach, między innymi w Dziesięciu Murzynkach Agathy Christie. Tyle że tam ludzie znikali bardziej drastycznie. Bałwanki znikają, ale na wesoło. Jeden się zdrapał, wdrapując się na drzewo. Inny pękł ze śmiechu. Kolejny się za bardzo ocieplał, inny wprost przeciwnie – za nadto się chłodził. Był też jeden zbyt ciekawski, który akurat pragnął się dowiedzieć do czego służą kaloryfery. Ogólnie bardzo zabawny wierszyk, najlepszy z całej książki – według Gałganka.

dziesiec_balwankow_wanda_chotomska
Dziesięć bałwanków

W zbiorze wierszy często nie jest utrzymany ten sam poziom wszystkich wierszy. Tu też mamy do czynienia z taką sytuacją. Tyle, że w innym wymiarze. Bo dwa wiersze na końcu są według mnie bardziej dla dorosłych, niż dla dzieci. Szczególnie „Kołysanka dla mamy i taty”, która mówi o rozstających się rodzicach. Ale pomimo jej mądrości, to jakoś tak nie pasuje mi dla czterolatka. Za dorosła. Za smutna. Aż głos się łamie. Wśród wszystkich tych wesołych wierszy, ten wypada naprawdę przeraźliwie smutno.

Podsumowując, całość książeczki zilustrowana dość przyjemnie, a wśród wierszy naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie, nawet rodzice. Warto się pochylić nad książką „Wanda Chotomska wiersze ulubione” i wybrać coś dla siebie i dziecka. Przyjemnej lektury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *