Znowu samoloty… Czy wygrają z autami?

Książka dla dzieci "Samoloty" Stephen Lomp
Książka dla dzieci "Samoloty" Stephen Lomp

„Auta” były bez aut. Ciekawe, jak z samolotami? Takie myśli mi przyświecały, gdy wkładałam książkę do koszyka w księgarni. I muszę przyznać, że zostałam pozytywnie zaskoczona. Samoloty są, różne inne latające sprzęty również. Do tego ciągłość przyczynowo skutkowa. Czego chcieć więcej? Zobacz recenzję książki obrazkowej „Samoloty” Stephena Lompa wydanej przez Wydawnictwo Babaryba.

Jeszcze zanim kupiłam, sprawdziłam, czy aby na pewno są wszystkie elementy, za które Gałganek cenił książkę z tej samej serii o samochodach, czyli „Auta” (recenzja książki „Auta” dostępna jest w blogu Czytanka Gałganka).

okladka_ksiazki_Samoloty
Okładka książki dla dzieci „Samoloty”

No więc bohaterowie na okładce są. Co prawda nie są dokładnie Ci sami, co w „Autach”, ale to nawet lepiej. Bo jak się okazuje, w książce „Samoloty”, oprócz tych wymienionych, pojawiają się „starzy” bohaterowie, mimo że nie są wyróżnieni na okładce. Dzięki temu postaci do omawiania jest dwa razy więcej.

Bohaterowie książki "Samoloty" Stephana Lompa
Bohaterowie książki „Samoloty” Stephana Lompa

Druga ważna kwestia – jest też bohater, wywołujący pozytywne emocje (mimo że nie ma go na okładce, to zajączek Mimik pojawia się ze swoją mama również w tej części serii).

No i ostatnia ważna rzecz – ciąg przyczynowo skutkowy dla maszyn latających. Te, które się pojawiają na lotnisku, towarzyszą nam przez wszystkie rozkładówki aż do końca podróży.

Tak, bo „Samoloty” są o podróży. A raczej podróżach, czasem przedziwnych, poszczególnych bohaterów. Każdy z nich ma bowiem do osiągnięcia konkretny cel lub jakąś misję do wykonania.

Listonosz Pandaleki znowu musi dostarczyć przesyłkę, tym razem bardzo ważną, która musi być na czas. Pomaga mu lwica Formułeczka, która, jak się okazuje, umie nie tylko jeździć odrzutową hulajnogą i wyścigowym autem, ale również pilotować samolot. Wszechstronna kobieta.

Zajączek Mimik leci z mamą na wakacje. Ale czym? Bo nie jest to jakiś tam samolot. Policjantka Kiki znowu rozprawia się ze złodziejem. A znany już Profesor Śmigiełko tym razem uczy się latać. a nowy bohater – Borys Poważka, korporacyjny ludek – ma naprawdę ważną misję do wykonania.

Kwezal Ogoniasty wraca do swojej stęsknionej rodziny. Tutaj pouczający fakt – coś takiego jak kwezal naprawdę istnieje. To ptak uznawany za jednego z najpiękniejszych na świecie. Dzięki tej wskazówce możemy przypuszczać, dokąd polecieli bohaterowie książki. Ponieważ kwezale żyją w Ameryce Środkowej (nawet Gwatemala ma kwezala na fladze i godle i tak nazywa się ich waluta), to możemy domniemywać, że lądują gdzieś na Karaibach. Sugeruje to też roślinność. A my dzięki książce dla dzieci możemy się czegoś nowego nauczyć. I dziecko też.

Rozkładówka książki "Samoloty" - początek na lotnisku
Rozkładówka książki „Samoloty” – początek na lotnisku

Pojawia się też wątek samolotu strażackiego, który gasi pożar dżungli. Szczególnie interesuje to oczywiście Gałganka, znanego wielbiciela wszelkich służb ratowniczych.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem graficznym są przekroje maszyn latających. Widzimy w ten sposób wnętrze samolotu pasażerskiego czy transportowego i możemy podglądać, co się w nich dzieje. Dla Gałganka interesujące były też maszyny obsługi na lotnisku. Podobnie jak w innej książce o samolotach recenzowanej w blogu Czytanka Gałganka – recenzja Opowiem Ci mamo, co robią samoloty.

Rozkładówka książki dla dzieci "Samoloty"
Rozkładówka książki dla dzieci „Samoloty”

Nadal uważam, że książka jest zilustrowana nieco infantylnie. Ale Gałgankowi się podoba, więc cóż poradzić. Dodatkowo, mimo że tematyka samochodów jest dla niego ciekawsza niż samolotów, to jednak lepiej oceniamy książkę „Samoloty”. Dzieje się dużo i różnorodnie, a przy tym jest ład i skład. Jednym słowem – polecamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *